Otwórz klub fitness.

Otwórz klub fitness. Dla wielu fitness to pomysł na biznes. Mozna go nawet skopiować.

Joanna Kurda-Słodkowska, , Biznes i sport

Wiele osób wciąż uważa, że zdrowy tryb życia w Polsce to kwestia mody. Ale czy możemy mówić o trendzie, gdy od kilku lat ekologiczna żywność zalewa sklepowe półki, a aktywność fizyczna stała się stałym punktem planu dnia wielu osób? Co więcej, dziś nieuprawianie sportu jest postrzegane jako faux pas, zwłaszcza że dostęp do siłowni czy zajęć fitness stał się powszechny, także za sprawą kart sportowych wręczanych w pracy. Grupa odbiorców usług sportowych jest więc ogromna, co może zachęcać do otworcia klubu fitness, najlepiej połączonego z siłownią, gdyż to te dwa typy aktywności cieszą się największą popularnością. Warto jednak realnie spojrzeć na rynek, gdyż biznesplan stworzony na marzeniach szybko może trafić do szuflady. 

Pomysł na klub

Konkurencyjność na rynku w branży fitness ma raczej charakter lokalny – w mniejszych miejscowościach oraz na osiedlach w dużych miastach działa kilka niezależnych klubów fitness. Czasem wśród nich znajdzie się ogólnopolska sieć, jednak te z reguły wybierają ogromne osiedla mieszkaniowe lub centra handlowe. Główną zaletą takich lokalizacji jest zrównoważony ruch klientów. Z tych samych względów na tłoczne miejsca stawiają także zagraniczne sieci, które od 2-3 lat wkraczają na polski rynek. Jak zatem wybić się na tle konkurentów? Zdaniem Agnieszki Kęsek, PR menedżera sieci Fitness Platinium, potrzebny jest pomysł, który wyróżni nasz klub spośród innych.

– Już na etapie planowania warto odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki charakter ma mieć nasze miejsce, kogo chcemy do niego przyciągnąć, i być w tym konsekwentnym. Zważając na to, że standardowe kluby fitness i siłownie są już normą na rynku, ciekawą opcją jest znalezienie sportowej niszy do zagospodarowania. Z pewnością interesującą alternatywą są kluby samoobsługowe, miejsca tylko dla kobiet, kluby niskobudżetowe oraz bardziej rodzinne albo siłownie premium – wyjaśnia Agnieszka Kęsek.

Sieć CityFit swój pomysł na sukces znalazła w modelu low cost premium.

– Oferujemy naszym klientom produkt premium za cenę średnio o połowę niższą niż rynkowa – mówi Łukasz Gądek, dyrektor operacyjny sieci CityFit.

Ale nie ma nic za darmo. Aby osiągnąć minimalne koszty, sieć zrezygnowała z usług towarzyszących, takich jak: sauna, basen, solarium oraz zautomatyzowała większość mechanizmów działania klubu. Pomysł okazał się trafiony, bo sieć posiada już cztery kluby, a kolejne cztery planuje otworzyć w ciągu trzech miesięcy.

– Docelowo planujemy otworzyć 50 klubów w całej Polsce – zapowiada Łukasz Gądek.

Kolejne otwarcia ma w planach także sieć Fitness Platinium, która na razie ma 14 klubów, w tym dwa franczyzowe. Obecnie sieć skupia się na otwieraniu własnych placówek, ale Agnieszka Kęsek nie wyklucza, że w przyszłości ponownie rozwinie współpracę franczyzową.

Mimo że Łukasz Gądek i Agnieszka Kęsek reprezentują duże sieci klubów sportowych, zgodnie przyznają, że wciąż na rynku jest miejsce dla niezależnych siłowni połączonych z klubami fitness. Warunkiem jest jednak odpowiednie ukierunkowanie klubu i nadanie mu odrębnego charakteru.

– Świetnym przykładem są kluby butikowe, studia treningów personalnych, centra walki z otyłością lub ośrodki specjalizujące się w mentalnych formach zajęć fitness. Rynek daje nam wskazówki, chociaż doświadczenia z zagranicy często nie odpowiadają realiom naszego kraju – przyznaje Łukasz Gądek.

Panie na fitness, panowie na siłownię

Właściciel klubu fitness musi zapoznać się z wymogami przeciwpożarowymi, sanepidu czy wentylacji. Wymagane jest na przykład, aby w klubie fitness znajdowała się wentylacja umożliwiający osiem wymian powietrza na godzinę. Ponadto właściciel musi m.in. pamiętać, że zarówno siłownia, jak i klub fitness są miejscami publicznymi, dlatego odtwarzanie muzyki niesie ze sobą konieczność regulowania odpowiednich opłat.

Oczywiście, to tylko kropla w morzu wydatków ponoszonych przy zakładaniu siłowni połączonej z fitnessem. Zależnie od rozmiarów studia i oferty zajęć jego otwarcie może kosztować od kilkuset tysięcy do kilku milionów złotych. Lwią część budżetu, bo aż 40-50 proc. pochłania kupno sprzętu do wyposażenia lokalu.

– Koszt zależy od tego, czy wybierzemy sprzęt używany, czy nowy oraz jakiej jakości. Jest to jednak inwestycja długoterminowa, dlatego właściciel powinien zwrócić uwagę na gwarancję i serwis urządzeń, gdyż sprawne i nowoczesne maszyny są kluczem do bezproblemowego działania klubu i zadowolenia klientów – radzi Łukasz Gądek.

                Zdaniem Agnieszki Kąsek, konieczne minimum wyposażenia klubu to maszyny siłowe, maszyny wolne i półwolne, sprzęt cardio (np.: bieżnie, rowerki i orbitreki), sprzęt do zajęć fitness, a coraz częściej także do crossfitu. Im większa różnorodność sprzętu, tym większe prawdopodobieństwo, że każdy znajdzie w klubie coś dla siebie.

                – Wśród pań ogromną popularnością cieszą się zajęcia poprawiające sylwetkę oraz zumba, natomiast panowie zdecydowanie preferują ćwiczenia na siłowni – mówi Agnieszka Kąsek.

Pod okiem trenera

W Fitness Platinium do dyspozycji osób ćwiczących stale pozostaje przynajmniej jeden instruktor, do którego wszyscy klubowicze mogą zgłosić się z prośbą o poradę, jak prawidłowo wykonywać trening. W godzinach szczytu w siłowni obecnych jest kilku trenerów. Podstawowe porady są darmowe, jednak osoby chcące skorzystać z dodatkowego treningu personalnego mogą zgłosić się do instruktorów i indywidulanie ustalić koszt usługi.

Nieco inny model współpracy z trenerami wprowadziła sieć CityFit.

– Z kadrą trenerską obecną w naszych klubach współpracujemy na zasadzie umowy partnerskiej. Pozwalamy im rozwijać własny biznes i nie pobieramy żadnych prowizji i ryczałtów. Trenerzy personalni mają dużą dowolność działania. To od ich kompetencji i zaangażowania zależy liczba klientów i wysokość zarobków – wyjaśnia Łukasz Gądek.

 Miejsce na wszystko

Optymalna powierzchnia klubu fitness wynosi od 300 do 500 m2, jednak duże sieci fitness poszukują lokali liczących nawet do 2,5 tys. m2 – wszystko zależy od tego, co ma się znaleźć w obiekcie. W CityFit preferowana wielkość lokalu wynosi 1,8-2,2 tys. m2.

– Kluczowym elementem dla nas są szatnie i cała infrastruktura sanitarna, często zaniedbywana przez inwestorów – podkreśla Łukasz Gądek.

Powoli standardem staje się dostępność siłowni 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. Nie brakuje bowiem nocnych marków, którzy przed snem lubią się porządnie zmęczyć.

Standardowa cena miesięcznego karnetu w siłowniach w Polsce to 100-200 zł, nawet w zagranicznych sieciach. Są jednak miejsca na świecie, gdzie za członkostwo trzeba zapłacić kilkadziesiąt tysięcy złotych. W cenie prócz dostępu do sprzętu najwyższej klasy otrzymuje się możliwość treningu z Milą Kunis lub Bitney Spears. Żadna siłownia w Polsce nie może zagwarantować podobnych doznań, ale warto próbować przyciągnąć klientów innym bonusem. Niestety, bez względu na to, co to będzie, nie ma co liczyć na amerykańskie czy brytyjskie stawki. Zamiast jednak marzyć o światowej renomie, lepiej trzeźwym okiem spojrzeć na biznesplan, zweryfikować konkurencję w najbliższej okolicy i ruszyć do działania.

 

                                                                                                            Małgorzata Milewska, Franchising.pl

 

Więcej o pomysłach na biznes znajdziecie w portalu Franchsing.pl

Joanna Kurda-Słodkowska

Autor Joanna Kurda-Słodkowska

Ćwiczy regularnie, tańczy, umysł trenuje pisząc artykuły.

Słowa kluczowe

otwórz fitness klub , rynek fitness , otwieramy siłownię

Artykuły powiązane